Sprawdzianoza - czy na pewno taka zła jak się wydaje?
Regularnie, raz po raz, w mediach, na Facebooku albo na zebraniach z rodzicami można usłyszeć powtarzające się zarzuty dotyczące liczby sprawdzianów, testów albo kartkówek w polskich szkołach. Czy jednak rzeczywiście ich duża liczba jest czymś złym i niepożądanym?
Z artykułu dowiesz się:
- Czy duża ilość sprawdzianów w szkołach jest czymś złym i niepożądanym?
- Jak testy, sprawdziany i quizy mogą poprawić retencję wiedzy?
- Jakie są korzyści i wady związane z częstym testowaniem uczniów i sprawdzaniem ich wiedzy?
- Jak w praktyce szkolnej można zastosować wnioski z badań naukowych?
Tak jak pisaliśmy w poprzednich artykułach, technika odzyskiwania informacji i przywoływania już zdobytej wiedzy jest jedną z najbardziej efektywnych technik uczenia się i zapamiętywania. Zatem testy, sprawdziany, konwersatoria, a nawet proste quizy mogą znacznie poprawić retencję (zdolność zapamiętywania i przywoływania informacji w czasie), ponieważ spełniają niezbędne kryteria tzw. retrieval practice
W 2016 roku przeprowadzono badania, w których porównywano efekty uczenia się w czterech różnych grupach. Pierwsza była klasyczna i bardzo przypomina nasze szkoły – materiał był podsumowany w jednym sprawdzianie w postaci 3 pytań na koniec tygodnia. Druga grupa miała te same pytania rozłożone w ciągu 3 kolejnych tygodni, wymieszane razem z innymi pytaniami. Trzecia grupa miała sprawdzian zawierający dodatkowe pytania, a ostatni zespół uczniów miał oba te warianty: dodatkowe pytania, które były rozłożone w czasie.
Okazało się, że studenci, którzy mogli przypominać sobie swoją wiedzę i wracać do niej kilkukrotnie na przestrzeni semestru, osiągali znacznie lepsze wyniki na końcowym egzaminie. Mało tego! Ta wiedza pozostała im znacznie dłużej niż u grupy kontrolnej (typowa szkoła) i dawała lepsze wyniki w kolejnych latach, gdzie ta wiedza była potrzebna. Czyli jak na naszej polskiej maturze, którą piszemy nawet po 4 latach od zdobycia danej partii wiedzy.
Jakie z tego wnioski?
Najważniejszy? Nie ilość, a jakość! Okazuje się, że kilkukrotne przywoływanie wiedzy na przestrzeni kolejnych tygodni skutkuje znacznie lepszą retencją. Jednak z obu tych warunków (odzyskiwanie i rozłożenie ćwiczeń w czasie) okazuje się, że dla długotrwałego zapamiętywania najważniejsze było rozłożenie tych zadań na kilka tygodni.
Zatem zrobienie jednego sprawdzianu z mnóstwem zadań dotyczących szerokiej partii materiału, nie przyniesie oczekiwanego skutku.
Oczywiście, tylko jeśli naszym celem będzie, aby przekazywana wiedza i umiejętności jak najdłużej pozostały w naszej pamięci w formie umożliwiającej przywołanie. Jeśli nie to, to nie wiem co jeszcze mogłoby być celem szkoły i nauczycieli.
Co możemy z tym zrobić?
Czyli w takim razie sprawdzianoza nie jest tak złym zjawiskiem, jakby mogło się na pierwszy rzut oka wydawać?
I tak, i nie.
Jak wykazaliśmy, częstsze testowanie uczniów, sprawdzanie ich wiedzy i związane z tym przywoływanie przy tych śladów pamięciowych, pozwala im na głębsze przetwarzanie wiedzy i lepszą retencję.
Z drugiej jednak strony, w szkołach najczęściej mamy do czynienia ze sprawdzianami podsumowującymi daną partię materiału do której nie wraca się już w kolejnych miesiącach, czy nawet latach. Bywa i tak, że kolejnym razem ta wiedza jest przywoływana dopiero na egzaminie ósmoklasisty albo maturze.
Należałoby zatem przemyśleć, w jaki sposób można powracać do raz analizowanego materiału w kolejnych tygodniach, czy nawet miesiącach po jego zaliczeniu. Wydaje się, że większość przedmiotów nauczanych w szkołach ma taką możliwość, ponieważ czy to okresy historyczne, literackie, postępy w kolejnych działach matematyki, biologii czy chemii, bazują na chronologicznej albo logicznej przyczynowości.
Dodatkowo, wydaje się koniecznym nieustanne powracanie do wcześniejszej wiedzy, tak aby pozwolić też na lepsze zrozumienie i ugruntowanie aktualnie zdobywanej.
Prawdziwy problem?
Na koniec największy – w naszej opinii – problem, czyli druga strona szkolnego medalu. O ile na awersie mamy nasze sprawdziany i testy, to na rewersie są oceny. Budzące awersję uczniów i wielu nauczycieli.
Wydaje się bowiem, że to nie duża ilość testów i sprawdzianów, jak związane z nimi nieustanne ocenianie budzi sprzeciw.
Dlatego, co podkreśla większość naukowców, tak samo ważne jak stosowanie dużej ilości quizów i testów jest nadawanie im niewielkiego znaczenia. Tworzenie sprawdzianów czy kartkówek o tak zwanej „niskiej stawce”. Chodzi o to, aby uczniowie nie czuli presji w związku z potencjalnym słabym wynikiem tego testu. Zarazem ich częste powtarzanie powinno stać się czymś normalnym w procesie uczenia, po prostu jednym z jego nieodłącznych elementów, a nie smutną koniecznością okupioną bólem brzucha i głowy.
Sprawdziany, testy, klasówki powinny zatem się stać jednym ze sposobów nauki, a w znacznie mniejszym niż obecnie stopniu momentem oceny ucznia.
Sprawdzian ma nauczyć, ma pomóc zapamiętać na dłużej, a dzięki informacji zwrotnej ma pokazać co uczeń umie, a czego nie.
Sprawdzian jest zatem przede wszystkim dla ucznia i pamiętajmy że może być celem samym w sobie.
Dla nauczyciela wynik sprawdzianu powinien być wskazówką, co może zmienić w swojej pracy. Bo czy postawienie niedostatecznych i dopuszczających z góry na dół jest bardziej świadectwem pracy ucznia czy nauczyciela?
Ocena w dzienniku jest na ostatnim miejscu.
Czytaj też:
Zbadaj nas!
Bibliografia
Hopkins, R. F., Lyle, K. B., Hieb, J. L., & Ralston, P. A. S. (2016). Spaced retrieval practice increases college students’ short- and long-term retention of mathematics knowledge. Educational Psychology Review, 28(4), 853-873.
Lyle, K. B., Bego, C. R., Hopkins, R. F., Hieb, J. L., & Ralston, P. A. (2020). How the amount and spacing of retrieval practice affect the short-and long-term retention of mathematics knowledge. Educational Psychology Review, 32(1), 277-295

